Ceny towarów i usług w listopadzie wzrosły o 0,5 proc. w stosunku do poprzedniego miesiąca i aż o 2,5 w skali roku – podał GUS. Takiej inflacji nie było od pięciu lat. Nic więc dziwnego, że i nadchodząca wigilia będzie najdroższa od lat.

Czy zatem musimy być przygotowani na zaciskanie pasa?

Według danych GUS, najbardziej drożeje żywność. Do drogiego masła już się trochę przyzwyczailiśmy, a teraz błyskawicznie rosną ceny jaj. W ciągu miesiąca podrożały aż o 30 proc! Alkohol i wyroby tytoniowe też podrożały, ale tylko o jeden procent w stosunku do ubiegłego roku. Trzeba się więc przygotować na to, że w tym roku święta będą wyjątkowo drogie. Ale nie tylko za żywność płacimy coraz więcej.

Opłaty za usługi transportowe w porównaniu do ubiegłego roku wzrosły o 2,3 proc, a opłaty związane z mieszkaniem o 2,2 proc. Więcej o 1,9 proc. płacimy też za to wszystko, co GUS zapisuje w kategorii „zdrowie” , a więc np. lekarstwa czy wizyty u lekarzy.

Są jednak takie sektory rynku, które opierają się drożyźnie. Odzież i obuwie potaniały w stosunku do zeszłego roku o 4,6 proc.

Najdroższa wigilia od lat

Jednak ubrania to zaledwie mała wysepka na oceanie drożyzny. Dlaczego więc jesteśmy zmuszeni do zaciskania pasa? Odpowiedź wcale nie jest trudna, po prostu kondycja polskiej gospodarki jest niezła, a pensje rosną. Pracodawcy muszą ludziom zapłacić więcej, a przecież muszą skądś mieć pieniądze na podwyżki. Ceny więc idą w górę. Jednak nie wszystko można wytłumaczyć tylko tym.

Analitycy Credit Agricole uważają np. że ceny jaj wzrosły dlatego, bo w holenderskich jajkach wykryto niedozwolone środki służące do ochrony roślin. Jaki ma to związek z polskimi cenami? Otóż Holandia to największy eksporter jaj w Unii. Przez skażenia mocno spadł na nie popyt, a to szybko wykorzystali eksporterzy z Polski. Być może więc jak Holendrzy uporają się ze swoimi problemami, to ceny jaj w Polsce wrócą do starego poziomu. Ale przecież wcale tak nie musi być.

Jednak wydaje się, że musimy się przyzwyczaić do tego, że tanio to w polskich sklepach już było. Pensje nie rosną może tak szybko, jakbyśmy sobie tego życzyli, ale jednak zbliżają się wreszcie jakoś do tych unijnych. Więc trzeba się i na to przygotować, że ceny będą coraz bardziej zachodnie.