Miejska wypożyczalnia samochodów elektrycznych VOZILLA dopiero co wystartowała, a już sztandarowy miejski projekt czyni z każdego użytkownika potencjalnego sprawcę wykroczenia. Wrocławska policja przestrzega przed korzystaniem z jej samochodów, gdyż poruszając się po mieście jednym z 200 nissanów kierowca od razu naraża się na mandat.

Miejska wypożyczalnia aut elektrycznych Vozilla działa od ostatniej soboty, a już zyskała spore grono potencjalnych użytkowników. W pierwszy weekend w aplikacji mobilnej Vozilli zarejestrowało się około 2 tysięcy użytkowników. 

Wynajem auta wydaję banalnie prosty. Wystarczy mieć prawo jazdy, skorzystać ze specjalnej aplikacji i podać numer karty kredytowej - to wystarczy by wyjechać na drogę jednym z 200 aut czekających w różnych miejscach miasta. Nie musimy się martwić nawet o to, że zgubimy kluczyki -  po prostu ich nie ma. Samochód uruchamiany jest poprzez aplikację. 

Policja zwróciła uwagę na to, że kierowcy elektrycznych aut Vozilli nie mają dostępu do oryginału dowodu rejestracyjnego. W schowku samochodu, razem z innymi dokumentami, znajduje się tylko jego kserokopia – w świetle prawa bezwartościowa. Oryginał dowodu znajduję są w biurze firmy Enigma, która jest operatorem wypożyczalni.

Za jazdę bez dowodu rejestracyjnego lub dokumentu potwierdzającego posiadanie polisy OC grozi kara wysokości od 50 do 250 zł

Operator firmy zdaję sobie sprawę, że naraża swoich klientów na nieprzyjemności, ale w regulaminie wypożyczalni deklaruje, że zwróci klientom pieniądze za mandaty wystawione za brak dokumentów. 

Miasto podpisało z operatorem wypożyczalnie umowę na 5 lat. Obecnie w systemie zarejestrowanych jest 2512 użytkowników, samochody Nissan Leaf wypożyczono 1419 razy, w sam weekend zanotowano ponad 1000 wypożyczeń. Podczas dni otwartych poprzedzających start systemu było 300 rejestracji. Obecnie to już ponad 2500. Od 4 do 6 listopada samochodami Vozilli przejechano już ponad 8 tysięcy kilometrów.