Polka zgodnie z przewidywaniami po raz trzeci w karierze została mistrzynią świata. W finałowym konkursie nie wszystko szło jednak po jej myśli.

Anita Włodarczyk zdominowała w ostatnich latach kobiecy rzut młotem. Nic więc dziwnego, że przed wczorajszym konkursem większość kibiców i ekspertów przewidywało, że nasza zawodniczka osiągnie najlepszy rezultat. Istotnie tak się stało, jednak Polka nie zaczęła dobrze. Dwa słabe rzuty i jedna spalona próba powodowały, że przez moment awans Włodarczyk do ścisłego finału nie był pewny. Na szczęście w czwartym rzucie nasza zawodniczka uzyskała ponad 77 metrów i odskoczyła rywalkom. 

Warto podkreślić, że Włodarczyk startowała z kontuzją palca. Jak sama przyznała, dokuczały jej także skurcze łydek. Ostatecznie polska młociarka triumfowała z wynikiem 77,9 m.  Na wielkie brawa zasłużyła również inna zawodniczka reprezentująca nasz kraj. Malwina Kopron dzięki rezultatowi 74,76 m długo prowadziła w konkursie, lecz zawody zakończyła na i tak świetnym 3. miejscu. 

Dwa medale naszych młociarek pozwoliły Polsce na awans na 5 pozycje w klasyfikacji medalowej londyńskich lekkoatletycznych mistrzostw świata.