W meczu 8. kolejki piłkarskiej Ekstraklasy Śląsk Wrocław pokonał u siebie Legię Warszawa 2:1.

Kibice Legii Warszawa z pewnością nie mogą mówić o udanym początku sezonu w wykonaniu swoich ulubieńców. Po odpadnięciu z europejskich pucharów, drużynie ze stolicy pozostała ligowa batalia, w której do tej pory nie szło jej najlepiej. Przed meczem z niepokonanym od lipca w Ekstraklasie Śląskiem oczekiwania musiały być zatem duże.

Wczorajszy mecz obserwowało ponad 24 000 widzów. Zielono-biało-czerwoni, jak na gospodarzy przystało, zaczęli z animuszem. W ciągu pierwszych 15 minut Śląsk wykreował parę okazji, których wykończenie pozostawiało jednak wiele do życzenia. W 17. minucie doskonały strzał oddał Arkadiusz Piech, lecz mocno uderzona futbolówka minimalnie minęła bramkę strzeżoną przez Malarza. Od około 20. minuty pierwszej połowy Legia zaczęła pokazywać, że we Wrocławiu nie chce być jedynie statystą. W jednej z sytuacji niebezpieczeństwo pod bramką Wrąbla zażegnał w ostatniej chwili Robert Pich. W 36. minucie klub ze stolicy Dolnego Śląska nie miał już jednak tyle szczęścia. Fatalne ustawienie obrońców przy rzucie wolnym zostało bezlitośnie wykorzystane, przez co Niezgoda spokojnie wbił piłkę do siatki. Śląsk mógł odpowiedzieć 2 minuty później, ekwilibrystyczny strzał Robaka wylądował jednak na poprzeczce. Pomimo dobrych chęci piłkarzy Jana Urban, wynik 0:1 utrzymał się do przerwy.

 

Po zmianie stron pierwsza świetna okazja dla zielono-biało-czerwonych nadarzyła się w 59. minucie. Doskonały strzał Chrapka wspaniale obronił jednak Malarz. Chwilę później los uśmiechnął się jednak dla zespołu ze stolicy Dolnego Śląska. Sędzia uznał, że jeden z zawodników Legii dotknął piłkę ręką w polu karnym i podyktował jedenastkę dla ekipy z Wrocławia. Ustawioną na wapnie futbolówkę, pewnie uderzył Robak i było 1:1. Śląsk poszedł za ciosem. W 68. minucie bezbłędnie w pole karne dośrodkował Chrapek. Najwyżej do piłki wyskoczył Robak i pewnym strzałem głową podwyższył wynik spotkania. Rezultat 2:1 utrzymał się do końca meczu, dzięki czemu wrocławianie mogli świętować zdobycie kolejnych 3 punktów w tym sezonie.

 

Śląsk jest obecnie na 7. miejscu w tabeli Ekstraklasy. Jedną pozycję wyżej znajduje się Górnik Zabrze. To właśnie śląski klub będzie kolejnym przeciwnikiem piłkarzy Jana Urbana. Spotkanie Górnik-Śląsk odbędzie się 16 września.