Po fantastycznym meczu numer dwa z Wisłą Can-Pack, Ślęza jest o krok od zdobycia mistrzostwa Polski.

Wrocławscy fani koszykówki być może znów, po latach przerwy, będą mogli cieszyć z mistrzostwa Polski zespołu ze stolicy Dolnego Śląska. Tym razem nie chodzi jednak o Śląsk, ale o drużynę Ślęzy. Koszykarki z naszego miasta od historycznego sukcesu dzieli już naprawdę niewiele. Podopieczne trenera Rusina odniosły wczoraj przekonujące zwycięstwo w drugim meczu finałowej rywalizacji z krakowską Wisłą. Wygrana 73:57 to w dużej mierze zasługa doskonałej dyspozycji Marissy Kastanek. Amerykanka rozegrała wczoraj wspaniałe zawody, rzucając w całym meczu aż 30 oczek. Wisła jak równy z równym konkurowała ze Ślęzą jedynie na początku meczu oraz w ostatniej kwarcie, kiedy losy spotkania były już praktycznie przesądzone.

Koszykarki ze stolicy Dolnego Śląska pokazały wczoraj, że są zespołem. Na parkiecie można było zobaczyć olbrzymie serce do gry oraz niezwykłego ducha drużyny. Te czynniki, w połączeniu z żywiołowym dopingiem publiczności  ułatwiły podopiecznym trenera Rusina skuteczną rywalizację, przyczyniając się do końcowego sukcesu.  Jeśli Ślęza tak samo podejdzie do najbliższego spotkania w Krakowie, być może już po trzecim meczu finału będzie mogła radować się z mistrzostwa Polski. Na następny mecz będziemy musieli jednak trochę poczekać. Spotkanie numer 3 z Wisłą Can-Pack rozegrane zostanie bowiem dopiero 29 kwietnia.