W rozegranym wczoraj we Wrocławiu spotkaniu 24. kolejki Ekstraklasy Śląsk zremisował 1:1 z Górnikiem Zabrze, co patrząc na przebieg meczu, można uznać za bardzo korzystny rezultat.

Niedzielny mecz zaczął się fatalnie dla zielono-biało-czerwonych. Już w 7. minucie do siatki gospodarzy trafił Koj. Wrocławianie reklamowali co prawda spalonego, lecz weryfikacja wideo bezspornie rozstrzygnęła poprawność zdobycia bramki. Dalsza część pierwszej połowy to czas zdecydowanej dominacji Górnika. Gdyby nie spora ilość szczęścia i bardzo dobra dyspozycja Słowika, Śląsk mógłby schodzić do szatni z kilkoma straconymi bramkami.

Po zmianie stron obraz gry minimalnie się zmienił. Klub ze stolicy Dolnego Śląska miał dosłownie kilka szans na zdobycie gola. Na szczęście Arkadiusz Piech wykorzystał jedną z nich, doprowadzając do wyrównania. Zabrzanie starali się ponownie wyjść na prowadzenie, jednak na ich drodze stawał bramkarz wrocławian. To właśnie Jakub Słowik zasłużył na miano bohatera spotkania. Oprócz obron strzałów z gry, golkiper Śląska nie pozwolił również na wstrzelenie piłki do bramki z rzutu karnego. Jego interwencja uratowała drużynie trenera Pawłowskiego remis.

Pomimo słabego występu, zielono-biało-czerwoni zyskali cenny punkt w starciu z faworyzowanym rywalem. Kolejnym przeciwnikiem Śląska w Ekstraklasie będzie Lech Poznań.