Funkcja, dzięki której można tworzyć znikające wiadomości jest już dostępna we wszystkich prawie mediach społecznościowych.

Po raz pierwszy pojawiła się ona w Snapchacie, a dostępne możliwości tej funkcji tak bardzo spodobały się Markowi Zuckerbergowi, że próbował kupić tę aplikację. I to kilka razy. Ale ponieważ wszystkie próby kończyły się odmową, postanowił zaimplementować podobne funkcje w swoich programach- m.in. na Instagramie, czy teraz, na Facebooku.

Najpierw pojawiła się funkcja Stories na mobilną aplikację Facebooka. Można ją znaleźć na trochę zmienionej stronie głównej - u góry ekranu jest specjalny pasek, na którym będą się pojawiały wiadomości od znajomych, które jak to jesteśmy przyzwyczajeni, będą znikały po upływie doby.

Dzięki temu można np. wybrać osoby, do których chcemy wysłać konkretne zdjęcie, czy film. Trwa to najwyżej 10 sekund. Wszystko inne działa bardzo podobnie jak, na Instagramie. A zrobiono to dlatego, żeby można było ponownie umożliwić użytkownikom ulotne udokumentowanie ważnych czy ciekawych momentów z życia użytkowników.

Oznacza to, że udało się do Facebooka skopiować Snapchata i to już czwarty raz. Mark Zuckerberg zaimplementował funkcję Stories w aplikacji WhatsApp, Messenger, czy właśnie Instagram i Facebook. To, co Snapchatowi pozostało oryginalne to mnóstwo rożnych filtrów do twarzy, którymi wyróżnia się na tle „konkurencji”. Nie wiadomo jednak, na jak długo.