Najnowsza płyta Michaela Boltona wydana w lutym dodała skrzydeł najbardziej rozpoznawalnym hitom artysty, które podsumowują jego blisko 50-letnią karierę. A wszystko za sprawą nowych aranżacji przygotowanych z 65-osobową orkiestrą symfoniczną. Muzycy podjęli się niezwykle trudnego projektu.

Już pierwsze dźwięki płyty „Symphony of Hits” pokazują z jak dopracowanym repertuarem słuchacz ma do czynienia. Michael Bolton przygotował wyjątkowo dojrzałą propozycję dla fanów swojej twórczości.  Jest to płyta, którą można spokojnie uznać za swoiste podsumowanie 50-letniej kariery artysty. Mimo to wcale nie w głowie mu przechodzenie na muzyczną emeryturę.

Krążek zawiera niespełna godzinę wokalnego kunsztu artysty z towarzyszeniem West Australian Philharmonic Orchestra.  Różnorodność doboru piosenek, które z pozoru mogą zaskakiwać, działa w gruncie rzeczy na korzyść. Nie ma tam nic przypadkowego, ponieważ artysta wybrał najważniejsze utwory, jakie zaśpiewał w ciągu całej kariery. Repertuar wzbogacony o nowe aranżacje z udziałem orkiestry symfonicznej to wyjątkowo dopracowany jakościowo materiał. Na płycie znalazło się 12 utworów, w tym „Said I Loved You… But I Lied”, „How Can We Be Lovers If We Can’t Be Friends”, „The Prayer” czy „Nessum Dorma”. To właśnie dzięki temu ostatniemu Michael Bolton pogłębił swoją miłość do melodii klasycznych i śpiewu w towarzystwie orkiestry. Niektóre z utworów przeszły sporą metamorfozę, a aranżacje odbiegają od oryginału. Nie pozbawia ich to jednak emocji, jakie artysta wyraża swoim perfekcyjnym wokalem. Orkiestra symfoniczna, składająca się z 65 muzyków, nadała utworom drugie życie.

- Ten projekt jest jak dar nadawania czemuś nowego życia, czemuś, co było częścią ciebie przez wiele lat. Teraz doświadczam emocjonalnej zawartości tych utworów, zmienionych poprzez niezwykłe aranżacje symfoniczne. W końcu jest to album z orkiestrą! […] Nadaliśmy tym piosenkom piękno orkiestracji, dodaliśmy im skrzydeł - zapewnił Michael Bolton.

 

Ponowne podejście artysty do materiału, w którym zna wszystkie dźwięki od podszewki, było wyjątkowo emocjonalnym doświadczeniem.

- Prześledziłem te piosenki niemal pod mikroskopem, nie po to, aby znaleźć jakieś błędy, ale po to, aby wykryć te fragmenty, które przekraczają linię stwierdzenia: „to mogliśmy zrobić lepiej” - podkreślił Michael Bolton w studiu nagraniowym.

 

Nagrania nowych aranżacji okazały się dla wokalisty życiowym doświadczeniem. Po raz pierwszy przy tworzeniu płyty pojawiła się presja czasu związana z pracą nie kilku muzyków, ale ponad 60.

- To niesamowite przeżycie! Praca z tyloma muzykami nadaje innej rangi utworom, które grałem na całym świecie przez ponad 45 lat. Sam się zaskoczyłem jak emocjonalnie podszedłem do tych melodii, słysząc je w wykonaniu znakomitej orkiestry. To oczywiście bardzo osobiste doznanie, ale nie spodziewałem się, że wywoła to we mnie aż tyle emocji - wyjawił artysta.

 

Album „Symphony of Hits” to wręcz obowiązkowa lektura muzyczna dla wszystkich fanów Michaela Boltona. Kulisy powstawania i produkcji ostatniej płyty można obejrzeć w odcinkowym materiale, jaki udostępniono na oficjalnym kanale YouTube artysty. Nowe aranżacje największych przebojów Michaela Boltona będzie można usłyszeć na żywo podczas koncertu w hali COS Torwar w Warszawie już 7 sierpnia tego roku. Bilety dostępne są na stronie www.prestigemjm.com. Organizatorem wydarzenia jest agencja Prestige MJM.