Jej ulubionym kolorem jest niebieski, kiedyś zjadła węża, swoje lata młodości uważa za antyczne, a najlepszym wspomnieniem z dzieciństwa są... cukrowe płatki - łapki z suszonymi truskawkami. Gwiazda musicalowych scen, niepokonany sopran, mistrzyni oprawy wizualnej, jedyna i niezwyciężona królowa gatunku crossover jest także przyjaciółką, siostrą oraz kobietą z krwi i kości. Sarah Brightman postawiona w krzyżowy ogień pytań swoich fanów odpowiada szybko, szczerze i prosto z serca. Artystka w ramach tegorocznej trasy koncertowej pojawi się 6 listopada w hali COS Torwar w Warszawie.

Sarah Brightman to ikona musicali i niepodważalnie najbardziej uwielbiany sopran świata. Nie ma do tej pory osoby, która odważyłaby się sięgnąć po jej koronę. Sukces artystka zawdzięcza nie tylko swojemu wyjątkowemu wokalowi i bajecznej oprawie koncertów, ale też świetnemu kontaktowi ze swoimi fanami. Brightman od lat jest najbardziej popularną postacią na scenie crossover i muzyki klasycznej, nic więc dziwnego, że jej fani mają do niej masę pytań. Teraz postanowiła zaspokoić ich ciekawość i... zaskoczyła!

Artystka wydaje się przejawiać mało spotykany dar – wyczuwa ludzką energię! Zapytana, na co zwraca uwagę w pierwszej kolejności, gdy poznaje kogoś nowego, odpowiedziała:
- Czuję ludzką energię i wydaje mi się, że udaje mi się poznać część tego, kim osoba naprawdę jest.

Czyżby Sarah Brightman już od początku potrafiła rozgryźć swoich wrogów i poznać przyjaciół? Coś w tym pewnie jest, bo Angielka pozostaje wśród najbardziej znanych wykonawców na świecie, a sprzedaż jej albumów sięgnęła 30 milionów sztuk, za które otrzymała ponad 180 złotych i platynowych płyt w ponad 40 krajach! Artystka odniosła się także do inspiracji, jaką czerpie z przeczytanej książki. Którą pozycję wybrała diva musicalowych scen?
- Właśnie przeczytałam książkę o tytule „Memoirs of a Bengal Civilian” autora, który napisał ją wiele lat temu, a dotyczy połowy XIX wieku. Muszę przyznać, że ma bardzo duży wpływ na mnie i moją twórczość. W tamtych czasach wielu ludzi pracowało w Indiach i próbowało układać wszystko w zgodzie z brytyjskim rządem. Ta książka pokazuje jaki świat jest wielki i różnorodny. Ludzie musieli nauczyć się żyć w obcej kulturze, nauczyć się wielu języków, jakie występowały w Indiach. To było naprawdę inspirujące móc przyjrzeć się, jak radzą sobie z inną temperaturą, innymi ludźmi, innym jedzeniem, a także z chorobami. Mimo tego wszystkiego nadal trwają i starają się ze wszystkim poradzić, robiąc przy tym fantastyczne rzeczy i dalej wykonują powierzoną im pracę. Myślę, że jest tak też z moją pracą. Nawet jeśli coś mnie martwi i nie czerpię przyjemności, to muszę dokończyć to, co zaczęłam. To bardzo istotne, aby wszystko należycie zakańczać – Sarah wnikliwie opisała wpływ książki na swoją twórczość. Pokazuje to prawdziwy charakter artystki. Tytuł nie jest ani znany, ani oczywisty. Książka wydana została w 1961 roku i zdecydowanie prędzej sięgnie po nią koneser literatury, niż przypadkowy czytelnik. Pozycja jest niezwykle wartościowa, gdyż z pierwszej ręki opowiada o życiu na obczyźnie. Autor – John Beam przebywał w Bengalu przez 32 lata swojego życia i opisuje trud pracy i życia, które Sarah potrafiła przełożyć na obecne czasy, a także swój fach. Książka i nauka z niej płynąca może być inspiracją nie tylko dla fanów wokalistki.  
Kolejne pytania do Sarah zeszły na temat muzyki. Wielbiciele jej talentu chcieli wiedzieć, w jakim mieście najbardziej lubi nagrywać i dlaczego właśnie tam.
- Nie nagrywam tam często, zasadniczo bardzo rzadko, ale uwielbiam to miejsce. To Miami, ponieważ plaża jest tuż za rogiem studia! Zawsze można na chwilę przerwać, iść posiedzieć na plaży i się wyciszyć. Sarah Brightman „od kuchni” to prawdziwa kobieta, która potrafi się przyznać, że poza pracą uwielbia też najzwyklejsze aktywności jak przebywanie na plaży!
Pytania z puli muzycznej zbiegły się ze wspomnieniami z minionych lat. Sarah Brightman żartobliwie podchodzi do swojej młodości sugerując, że została ona osadzona w „antycznych czasach”! Na pytanie, czy miała jakiś t-shirt zespołu z lat kiedy dorastała, a który dziś chciałaby zatrzymać, odpowiada:
- Cóż, to pokaże ile mam faktycznie lat... To zespół Emerson, Lake and Palmer i ich album  „Brain Salad Surgery”. Dzisiaj ten t-shirt.... zdecydowanie byłby już antykiem, ale sądzę, że i tak wiele osób by go chciało!
Fanów Sarah Brightman interesuje niemalże wszystko.
- Jaki jest Twój ulubiony kolor? Jaka jest najdziwniejsza rzecz jaką zjadłaś, podczas swoich podróży po świecie? Jaki był ostatni film, jaki oglądałaś?- pytali Sarah miłośnicy jej talentu.
Artystka bez wahania odpowiedziała, że jej ulubionym kolorem jest niebieski, najdziwniejszą rzeczą jaką zjadła był wąż w Chinach, a ostatnim filmem jaki oglądała, okazał się „Call Me By Your Name”.
Z kolei na pytanie o ulubiony utwór dyplomatycznie odpowiedziała, że nie ma takiego. Jednak gdyby miała wybrać jeden, którego słucha częściej niż innych, to byłby to „Wichita Lineman” Glena Campbella. Kolejne pytania i odpowiedzi pokazały drugie oblicze Sarah – rodzinnej, kochającej, wrażliwej osoby, która w życiu ceni takie podstawowe wartości, jak rodzina i dom. Na pytanie, jakie jest jej ulubione wspomnienie z dzieciństwa z rozmarzeniem i ze szczegółami  opowiadała o śniadaniach w jej rodzinnym domu.
- Jedzenie cukierkowych płatków - łapek z pokruszonymi, suszonymi truskawkami z mlekiem i śmietaną. Jadałam to wczesnym rankiem latem.
To właśnie jej rodzinny dom jest tym miejscem na świecie, w którym chciałaby się ponownie znaleźć.  
- Byłam już wszędzie na świecie, gdzie chciałam. Teraz prawdopodobnie wybrałabym dom mojej matki, dom w którym teraz mieszka mój brat, tam gdzie są moje psy. Mój dom na południu Anglii.  - wyznała szczerze.
Zadając pytania swemu idolowi, fani chcą lepiej go poznać, a przez to identyfikować z nim i lepiej poczuć muzykę. Tutaj właśnie leży sukces Sarah Brightman. Fantastyczny sopran, rewelacyjna aranżacja wydarzeń, przejmująca muzyka i więź z fanami, którzy mogą zobaczyć w niej nie tylko najwyższej klasy gwiazdę, ale też przyjaciółkę, siostrę, kobietę z krwi i kości – taka jest właśnie artystka.  
Na zakończenie pytań swoich fanów, Sarah odpowiedziała jaka była najcenniejsza rada, jaką w życiu otrzymała.
- Wszystko, do czego podchodzi się z pasją, nie jest wcale nierealne. Idź po to, bo to naprawdę niesamowite, co może się wydarzyć.

Występ w ramach trasy HYMN: Koncert Sarah Brightman odbędzie się 6 listopada 2019 roku hali COS Torwar w Warszawie. Bilety kupić można poprzez stronę www.prestigemjm.com. Organizatorem jest agencja Prestige MJM.