Agnieszka Radwańska przegrała mecz z Dominiką Cibulkovą w 1/8 finału Wimbledonu (3:6, 7:5, 7:9) i pożegnała się z wielkoszlemowym turniejem.

Bez wątpienia było to jedno z najlepszych spotkań w wykonaniu obu zawodniczek w tym sezonie. Po przegranym pierwszym secie Krakowianka próbowała zrobić wszystko, aby odrobić straty. Doskonałe wymiany, które wprawiały w zachwyt zgromadzoną na widowni publiczność wydawały się potwierdzać niezwykle wyrównany poziom dzisiejszego pojedynku. Choć Polka wygrała drugi set, a w trzecim miała piłkę meczową, ostatecznie musiała uznać wyższość rywalki.

Porażka zawsze jest rozczarowująca. Szczególnie po trzech godzinach spędzonych na korcie, kiedy jest się nie tylko zmęczonym, ale złym, że nie udało się tego wygrać. Jednak teraz już nie można nic zrobić – powiedziała po spotkaniu polska tenisistka.