W przedostatniej kolejce sezonu pewni utrzymania w Ekstraklasie wrocławianie podejmowali na własnym stadionie Piasta. Podopieczni trenera Pawłowskiego nie byli jednak gościnni i ograli przyjezdnych 3:1.

Od początku spotkania wyraźnie było widać, że gliwiczanom zależy na zdobyciu trzech punktów. Zespół znajdujący się obecnie o krok od spadku do pierwszej ligi starał się wszelkimi metodami wbić piłkę do bramki strzeżonej przez Słowika. Piastowi w pierwszej połowie zabrakło jednak skuteczności. Ta z kolei była wielkim atutem Śląska. Dwie dobre sytuacje dla klubu ze stolicy Dolnego Śląska kolejno wykorzystali Pich i Robak.

Po zmianie stron obraz gry pozostał w zasadzie taki sam. Piast wydawał się zespołem bardziej kreatywnym, jednak oprócz trafienia Zivca, niewiele z tej kreatywności wynikło. Choć prawdą jest, że Śląsk miał dziś sporo szczęścia - przyjezdni kilka razy trafili w poprzeczkę i słupek.

Gwoździem do trumny piłkarzy trenera Fornalika okazało się drugie w meczu trafienie Picha, które w 86 minucie gry definitywnie rozwiało ich nadzieje na korzystny rezultat.

Po wygranej z Piastem bilans ostatnich pięciu pojedynków Śląska w Ekstraklasie wygląda naprawdę imponująco. 4 wygrane i 1 remis to obraz wysokiej formy wrocławian. Szkoda tylko, że zielono-biało-czerwoni tak dobre wyniki zaczęli osiągać dopiero w końcówce sezonu.