Jarosław Kaczyński podczas lutowej konwencji Prawa i Sprawiedliwości obiecał, że jeszcze w tym roku wszyscy emeryci (a później okazało się, że również renciści) dostaną dodatkowe pieniądze, tzw. „13. emeryturę” w wysokości najniższej emerytury, która obecnie wynosi 1100 zł brutto (czyli 891 zł netto). Te wypłaty zaczną się już w maju tego roku. Będzie to w sumie kosztowało skarb państwa 8 mld. 162 mln. zł.

Od 1 marca świadczenia emerytów i rencistów zostaną także zwaloryzowane. Najwięcej dostaną najubożsi, ale „13. emeryturę” dostaną wszyscy, bez względu na wysokość pobieranego świadczenia.
Marcowa podwyżka świadczeń odbędzie się według zasad ustawowych, ale jej kwota nie może być niższa niż 70 złotych. Najniższa emerytura oraz renta z tytułu całkowitej niezdolności do pracy, renta socjalna i rodzinna wzrosną do 1100 złotych brutto. Renta z tytułu częściowej niezdolności do pracy wzrośnie do 825 złotych, również brutto.

Z gwarantowanej kwoty waloryzacji mogą skorzystać tylko te osoby, które mają prawo do minimalnej emerytury, czyli ich staż ubezpieczeniowy wynosi co najmniej 20 lat w przypadku kobiet i 25 lat w przypadku mężczyzn. Osoby, które nie mają takiego stażu, nie mogą liczyć na gwarantowaną kwotę waloryzacji. W takich przypadkach zostanie zastosowana waloryzacja procentowa.