Cody szczęśliwie trafił w ręce Ekostraży we wrześniu ubiegłego roku. Nie każdy kot, pies czy inne ranne zwierzę ma tyle szczęścia. Zwierząt potrzebujących pomocy jest wiele, a na bieżące funkcjonowanie placówki brakuje środków. Ekostraż to dolnośląska organizacja pożytku publicznego zajmuje się humanitarną ochroną zwierząt domowych, dzikich, wolno bytujących i gospodarskich. Można pomóc w jej działaniu wpłacając środki na kilka sposobów. Jesteśmy to winni zwierzętom. Nie sądzicie?

Cody to młody kocur, który we wrześniu 2019 trafił do placówki w agonalnym stanie. Ekostraż dała mu szansę na nowe, lepsze życie, a on ją wykorzystał.

-Cody trafił do nas we wrześniu 2019 roku. Miał temperaturę 35 stopni, był słabiutki, wychudzony do granic możliwości, krótko mówiąc - ledwo żywy. - informuje Ekostraż

- Mata grzewcza, antybiotyki, kroplówki, płynna dieta - Cody wymagał dużo troski. Ale powoli doszedł do siebie, przytył i stał się pięknym kotem.- dodaje 

To jedna z wielu tych szczęśliwych historii, kiedy długa, troskliwa i kosztowna opieka daje spodziewane skutki, a zwięrzę trafia do szczęśliwego, kochającego domu. Nie zawsze jednak wszystko układa się dobrze. Czasem bywa tak, że mimo drogich leków i długiej medycznej opieki trzeba podjąć najtrudniejszą decyzję.

Leczenie zwierząt generuje ogromne koszty. A warto wspomnieć, że w placówce ratowanych jest wiele zwierząt każdego dnia. Nie każda pomoc jest nagłaśniana i opisywana w mediach społecznościowych. - Wiele ze zwierząt, które ratujemy nie ma szansy "zarobić" na swoje leczenie. Kto normalny wpłaci na jakiegoś martwego jeża? - pyta Ekostraż na facebooku podając przykład jeża znalezionego na Ołtaszynie.-  Pojechaliśmy po niego późnym wieczorem, długo leżał pod tlenem, dostawał leki, przeszedł pełną diagnostykę mającą na celu ustalenie przyczyn nieszczelności w układzie oddechowym, która powodowała, że pompował się z każdym oddechem jak piłka. Otrzymał pomoc, ale zmuszeni byliśmy podjąć decyzję o jego eutanazji z/w humanitarnych - nieszczelności dotyczyły klatki piersiowej i nie dało się niczego z tym zrobić. Eutanazja a nawet utylizacja ciała - to także koszty, które musimy ponieść- dodają.
Pewne jest, że bez podobnych organizacji i ludzi, którzy poświęcają się słusznej sprawie wiele z tych zwierząt nie przeżyłoby. A już z pewnością ostatnie ich godziny, okupione byłyby strasznym cierpieniem. Trzeba też pamiętać, że w dużej mierze to my sami zgotowaliśmy zwierzętom cierpienie i powinniśmy czuć się za nie odpowiedzialni.

Jak pomóc Ekostraży w dalszym ratowaniu zwierząt?

Robiąc wpłatę na portalu zrzutka.pl KLIKAJĄC TU

Można wspomóc też EKOSTRAŻ także poprzez zbiórkę na FB.

Inne formy wsparcia: http://ekostraz.pl/portal/pomoc