W dzisiejszych czasach pełnych znieczulicy i braku empatii, na wagę złota są historie takie jak ta. Doktor Grzegorz Dziwak, bo o nim będzie ten artykuł, jest człowiekiem, którego bez wątpienia możemy nazwać bohaterem ludzi i zwierząt.

Doktor z wydziału weterynarii Uniwersytetu Przyrodniczego we Wrocławiu stara się pomagać zwierzętom, które skrzywdził los. W świecie natury, podobnie jak w świecie ludzi zdarza się, że młoda istota zostaje osierocona. Bez pomocy człowieka małe zwierzątko często skazane jest na przedwczesną śmierć. Na szczęście nadal zdarzają się osoby, które są w stanie poświęcić swój czas i uwagę istotom poszkodowanym przez cywilizację. Doktor Dziwak jest jedną z nich.

Od niedawna weterynarz zajmuje się dwójką małych szopów. Pomoc specjalisty z pewnością zagwarantuje im właściwy rozwój. Choć są dość małe, zwierzątka wymagają olbrzymiej troski. Co 5 godzin muszą być karmione przygotowanym specjalnie dla nich mlekiem w proszku dla szczeniąt. Kiedy doktor Dziwak kończy pracę, zabiera szopy ze sobą do domu, by następnego dnia ponownie wrócić z nimi do swego gabinetu.

 

Na szczęście doktor Dziwak nie jest jedyną osobom, której los małych szopów nie jest obojętny. Weterynarz zawsze może liczyć na pomoc swoich studentów, którzy chętnie pomagają w opiece nad sierotami.

Niestety zwierzęta, którymi opiekuje się obecnie doktor Dziwak nie będą mogły wrócić na wolność. Szopy są gatunkiem inwazyjnym, który mógłby zaszkodzić naszemu środowisku. Weterynarz zapewni im jednak miejsce w specjalnie przygotowanej dla nich wolierze, która znajdować się będzie w jego ogrodzie. Z pewnością nie zastąpi to im w 100% środowiska naturalnego, niemniej jednak będzie jego uproszczonym odpowiednikiem.