Przygotowaliśmy rozwiązanie ustawowe, zakładające, że spółdzielnie i wspólnoty mieszkaniowe będą w całości objęte taryfami na gaz, a lokale użytkowe będą z nich wyłączane - wicepremier, minister aktywów państwowych Jacek Sasin.

Nowy Rok powitał nas znikającymi pensjami wielu grup zawodowych, jak i szybującymi podwyżkami cen gazu i prądu.

Rząd podwyżek cen gazu to kilkaset procent. W związku z narastającą falą społecznych niepokojów, rząd stara się zapanować nad sytuacją. 

Oświadczenie w tej sprawie wydał minister Jacek Sasin w TVP Info. Wg zapewnień ministra, rozwiązaniem tej sytuacji ma być uznanie spółdzielni mieszkaniowych oraz wspólnot mieszkaniowych za zbiory lokali mieszkaniowych. Swoją drogą, nie wiemy za co były one uznawane dotąd. Dzięki takiej kwalifikacji zostaną one objęte taryfami na gaz. 

Spółdzielnie i wspólnoty mieszkaniowe zostaną automatycznie objęte taryfami na gaz. Jednak lokale użytkowe mieszczące się w blokach mieszkalnych, będą miały obowiązek zgłoszenia się w celu wyłączenia spod taryfy. 

Ponadto zarządcy wspólnot oraz spółdzielni mieszkaniowych mogą wypełniać deklarację, dotyczącą ilości paliwa, która trafia do lokai mieszkalnych na ich terenie. Deklarację należy przedłożyć sprzedawcy gazu. 

Nad tym rozwiązaniem sejm ma głosować na najbliższym posiedzeniu sejmu, w przyszłym tygodniu, a przyjęte przepisy mają obowiązywać wstecznie, od 1 stycznia.

Skala podwyżek ma nie przekroczyć 50%, w takim scenariuszu. Minister Jacek Sasin uznał to za gwarancję bezpieczeństwa Polek i Polaków. Jednocześnie dodał, iż aktualny stan rzeczy jest efektem zaniedbań wspólnot mieszkaniowych i spółdzielni. 

Minister odniósł się też do propozycji rozwiązania tego problemu wystosowanej przez Platformę Obywatelską, polegającej na tym, że planem taryfowym objęte zostałyby wszystkie lokale pod zarządem wspólnot i spółdzielni mieszkaniowych, w tym lokale użytkowe. Wicepremier uznał, że byłoby to "sprzeczne z logiką, zasadami sprawiedliwości i konkurencyjnością". 

Propozycję  o nie wypłacaniu rekompensat dla spółek energetycznych (PGNiG), zawartą w projekcie zaproponowanym przez PO, uznał za nieodpowiednią, gdyż miałaby ona doprowadzić do szybkiego bankructwa spółki.

W odpowiedzi na uwagę, iż prezydent Rafał Trzaskowski uprzedzał o skutkach polityki PiS na tym polu, minister Sasin orzekł, że wina za to leży po stronie prezydenta Warszawy, ponieważ "na nim spoczywał obowiązek zgłaszania na podstawie prawa energetycznego, jaka część lokali to są lokale mieszkalne, jaka część to lokale użytkowe. Tego nie dopełnił stąd takie, a nie inne umowy kierowane do spółdzielni, czy do wspólnot, czy też do lokali komunalnych. My w tej chwili wyręczymy pana prezydenta Trzaskowskiego. On nie potrafił zadbać o mieszkańców Warszawy". 

Żelazna zasada "Wina Tuska" czasami przybiera inny odcień, co do zasady pozostaje jednak ta sama.