Zmiany w Kodeksie karnym, które pomogą bardziej skutecznie egzekwować świadczenia alimentacyjne a także będą zapobiegały uchylaniu się od ich płacenia przez zatajanie dochodów i majątku przyjęła w czwartek, 29 grudnia 2016 r. Rada Ministrów.

Teraz za niezapłacone alimenty można trafić do więzienia nawet na dwa lata, a komornik może wejść na pensję dłużnika i odebrać zaległe należności. W przypadku alimentów komornik może zająć trzy piąte pensji, a za resztę niezapłaconych należności może zająć z rzeczy lub rachunek bankowy do wysokości niezapłaconego zobowiązania. Dłużnik będzie też musiał pokryć koszty egzekucji.

Te zmiany są kolejnym krokiem rządu, który chce bardziej wspierać dzieci i osoby słabsze napisano w komunikacie Centrum Informacyjnego Rządu. Autorzy tych zmian są głęboko przekonani o tym, że płacenie alimentów jest fundamentalnym obowiązkiem dorosłych wobec dzieci, którym sąd przyznał takie świadczenia. Chodzi nie tylko o zapewnienie dzieciom minimum egzystencji, ale też o zaspokojenie ich potrzeb wyższego rzędu, np. dostępu do dóbr kultury.

Według danych Krajowego Rejestru Długów 7 na 10 rodziców uchyla się od płacenia alimentów. W takiej sytuacji zobowiązania alimentacyjne przejmuje Fundusz Alimentacyjny. W zasadzie powinien on wypłacać alimenty w wysokości zasądzonej przez sąd, ale nie wyższej niż 500 zł, a przeważnie jest to 370 zł. O świadczenie z Funduszu Alimentacyjnego można się ubiegać po dwóch miesiącach nieskutecznej egzekucji komorniczej. W 2014 r. Fundusz Alimentacyjny wypłacił uprawnionym ok. 1,5 mld zł, czyli o 1,4 % więcej niż w 2013 r., a od dłużników udało się wyegzekwować tylko 207,9 mln zł.

Zdaniem ustawodawcy taka ściągalność alimentów niewystarczająca, a Fundusz Alimentacyjny nadal musi „kredytować” dłużników, wyręczając ich w wywiązywaniu się od elementarnego obowiązku łożenia na własne dzieci. Dotychczas obowiązujące przepisy mówiły, że podstawą do rozpoczęcia postępowania karnego wobec dłużnika alimentacyjnego są znamiona „uporczywego” uchylania się od obowiązku alimentacyjnego i „narażenia osoby uprawnionej na niemożność zaspokojenia podstawowych potrzeb życiowych”.

Sądy musiały indywidualnie zbadać w każdym przypadku, czy uchylanie się od płacenia alimentów ma cechy „uporczywości” i jak długo to trwa. I wtedy wielokrotnie dochodziło do paradoksalnych sytuacji, bo np. rodzic dawał dziecku od czasu do czasu 20 zł, a sąd uznawał, że nie uchyla się od alimentów ,,uporczywie,,, tylko daje tyle, ile może. Trudno też było określić, w jakiej wysokości środki mogą zaspokoić podstawowe potrzeby życiowe dziecka. Np. jeśli sąd uznał, że podstawowe potrzeby dziecka może zaspokoić matka, to ojciec mógł być zwolniony z obowiązku alimentacji.

Minister sprawiedliwości stwierdził, że te przepisy trzeba zmienić, bo są niejednoznaczne i rodzą wiele interpretacyjnych wątpliwości. Dlatego zaproponował, żeby w przypadku przestępstwa związanego z uchylaniem się od płacenia alimentów zrezygnować z zapisu o „uporczywości” i „niemożności zaspokojenia podstawowych potrzeb życiowych” na rzecz bardziej obiektywnego kryterium, które będzie podstawą do karania dłużnika za zaległości alimentacyjne.

Proponowane zmiany w przepisach spowodują, że osoba, na której spoczywa obowiązek alimentacyjny będzie podlegała karze grzywny, ograniczenia albo pozbawienia wolności nawet do roku wówczas, gdy zaległości alimentacyjne będą stanowiły równowartość co najmniej trzymiesięcznych świadczeń lub opóźnienie w zapłacie świadczenia innego niż okresowe (wypłacone jednorazowo) wyniesie co najmniej trzy miesiące.

Jeśli osoba, która ma prawo do alimentów, a ich nie otrzyma i z tego powodu nie zostaną zaspokojone jej podstawowe potrzeby życiowe to dłużnik będzie musiał zapłacić grzywnę, albo nawet zostać skazanym na dwa lata ograniczenia lub pozbawienia wolności. Jeśli jednak taki dłużnik zapłaci wszystkie zaległe zobowiązania w ciągu 30 dni od daty pierwszego przesłuchania w charakterze podejrzanego, to nie zostanie ukarany, chyba że wina i społeczna szkodliwość czynu przemawiać będą przeciw odstąpieniu od jej wymierzenia.

Te regulacje, w przekonaniu ustawodawcy, umożliwią bardziej skuteczne zwalczanie patologii w postaci uchylania się od płacenia alimentów, a także wykluczą karanie dłużnika, jeżeli nie wywiązuje się on z obowiązku alimentacyjnego z przyczyn obiektywnych, czyli niezależnych od jego woli, np. nie może podjąć pracy, bo jest poważnie chory.

Przestępstwo, jakim jest uchylanie się od płacenia alimentów, będzie ścigane na wniosek pokrzywdzonego, opieki społecznej albo organu, który podjął działania wobec dłużnika alimentacyjnego. W przypadku, gdy pokrzywdzony otrzyma świadczenia rodzinne lub pieniężne z Funduszu Alimentacyjnego, dłużnik alimentacyjny będzie ścigany z urzędu. Nowe przepisy wejdą w życie po 14 dniach od daty ogłoszenia w Dzienniku Ustaw.

Przeczytaj podobne:
Zmiany w alimentach, zasiłki może stracić prawie 35 tysięcy osób