W ciągu tygodnia z powodu grypy zmarły cztery osoby – poinformował Narodowy Instytut Zdrowia Publicznego. Jak sytuacja wygląda na Dolnym Śląsku? Tendencja zachorowań jest stale wysoka, ale w porównaniu do innych regionów kraju średnia liczba zachorowań na grypę nie jest bardzo wysoka. Mimo to legnicki szpital profilaktycznie zaostrza reżim bezpieczeństwa. Od czwartku wstrzymane są odwiedziny pacjentów na trzech oddziałach.

Najwięcej chorych jest na Pomorzu, Małopolsce i Wielkopolsce. W sumie zanotowano już ponad 270 tys. zachorowań i podejrzeń zachorowań na grypę. Z tego powodu do szpitali trafiło ok. 1,2 tys. osób. Średnio zachorowało przeszło 88 osób na 100 tys. ludności. W Wielkopolsce 206 osób, Małopolsce 174, a na Mazowszu 120. Zmarły cztery osoby, trzy w woj. śląskim i jedna w kujawsko-pomorskim.

Jak jest na Dolnym Śląsku?

-Nie mamy się czego bać - mówi w rozmowie z portalem Wrocław Dla Was  Magdalena Mieszkowska, rzeczniczka Wojewódzkiej Stacji Sanitarno-Epidemiologicznej we Wrocławiu. Podwyższona ilość zachorowań na choroby wirusowe w tym okresie to norma. Od października do grudnia chorowało ok 21 tys. ludzi miesięcznie, w styczniu były to dokładnie 27233 osoby, a w lutym do dziś 21237 osób. - wylicza. Dodaje też, że dane te dotyczą wszystkich zachorowań wirusowych, a nie tylko grypy. 

-Wszystkie te dane spływają do nas bezpośrednio od lekarzy pierwszego kontaktu, którzy kwalifikują choroby na wirusowe i nie wirusowe. -dodaje Mieszkowska.


Z danych NIZP – PZH wynika, że w styczniu zanotowano blisko 700 tys. przypadków zachorowań i podejrzeń zachorowań na grypę. W analogicznym okresie ubiegłego roku takich przypadków było 885 tys.
Grypa ma zwyczaj atakować nagle. Wywołuje silną gorączkę, często powyżej 39 stopni C. Chorego bolą mięśnie, stawy i głowa. W przeciwieństwie do przeziębień, podczas grypy rzadko występuje katar. Bardziej charakterystyczny dla niej jest suchy, męczący kaszel. Grypa może mieć również przebieg bezobjawowy albo z niewielkimi objawami.