Wcześniaki przychodzące na świat w dwóch wrocławskich szpitalach tj. w Uniwersyteckim Szpitalu Klinicznym na ulicy Borowskiej oraz Szpitalu im. A. Falkiewicza na ulicy Warszawskiej dostały do inkubatorów ręcznie wykonane maskotki w kształcie ośmiorniczek. Akcja ta ma charakter terapeutyczny. Ośmiorniczki, które dzięki polskiej polityce nie kojarzyły się najlepiej, zyskały teraz nowe, charytatywne oblicze.

- W marcu moje córeczki znalazły się w szpitalu z zapaleniem płuc. Miały wspaniałą opiekę, dlatego postanowiłam odwdzięczyć się za udzielone wsparcie. Szydełkuję, więc postanowiłam przygotować  jakiś drobiazg. Wtedy dowiedziałam się o akcji prowadzonej w Danii - wspomina Joanna Kmieć Kubiak, polska protoplastka akcji Ośmiorniczki dla wcześniaków. Pani Joanna w podzięce za sumienną opiekę nad jej córkami zaczęła przygotowywać pierwsze w Polsce ręcznie  dziergane maskotki w kształcie uśmiechniętych ośmiornic i założyła 16 kwietnia poświęconą akcji grupę na Facebooku. Na początku czerwca grupa ta miała prawie 5,5 tys. polubień i 2 tys. członków.


Ośmiorniczki podbijają Polskę
Wieść o akcji rozniosła się po kraju lotem błyskawicy. Bazuje ona na wdzięczności oraz solidarności mam, które chcą odwdzięczyć się za szpitalną opiekę nad ich dzieckiem, łączy też wolontariuszy zajmujących się rękodziełem. Ośmiorniczki przygotowywane przez uzdolnione artystycznie osoby trafiają do dziecięcych inkubatorów. Maskotki można prać, więc łatwo je zdezynfekować.

Gotową ośmiorniczkę trzyma przy sobie mama maluszka, by po przekazaniu jej dziecku maluch wyczuwał zapach i obecność mamy, by przytulał zabawkę skoro tymczasowo musi być w inkubatorze, a nie matczynych ramionach. Maluchy dzięki maskotkom uspokajają się i relaksują wyczuwając zapach mamy. Chwytają macki sympatycznych stworków jak wcześniej pępowinę, przez co nie ściskają i nie wyrywają kabli medycznej aparatury. Przy wypisie ze szpitala dzieci mogą zabrać ośmiorniczki do domu na pamiątkę. Towarzysz z mackami będzie im nadal pomagał w zaśnięciu.


Są już we Wrocławiu

Sympatyczne włóczkowe zwierzaki podczas kilku wiosennych tygodni znalazły się 17 szpitalach w całej Polsce. Do każdego z nich wysyłane jest na początek 15-20 zabawek terapeutycznych, potem wedle zapotrzebowania. - Ośmiorniczki trafiły do wcześniaków w szpitalach w Częstochowie, Kielcach, dwóch w Warszawie i we Wrocławiu, trzech w Poznaniu, Gdańsku, Zawierciu, Lubartowie i Krakowie, a wkrótce również pojawią się w Wałbrzychu - wylicza  Pani Joanna. Każdy szpital ma swojego koordynatora akcji, by maluchom nie zabrakło maskotek.


W ostatnim czasie ośmiorniczki trafiły do  dwóch wrocławskich szpitali tj.  Uniwersyteckiego Szpitala Klinicznego na ulicy Borowskiej oraz Szpitala im. A. Falkiewicza na ulicy Warszawskiej. W najbliższych tygodniach ośmiorniczki trafią do wałbrzyskiego szpitala. - Chcemy wziąć udział w tej akcji i będziemy testować ośmiorniczki. Wiem o powodzeniu tego przedsięwzięcia w poznańskich szpitalach - mówi Alicja Daleczko, dyrektor Specjalistycznego Szpitala Ginekologiczno - Położniczego im. E. Biernackiego w Wałbrzychu.
Wałbrzyski szpital ma już koordynatorkę akcji, w działania włączyły się też przedstawicielki lokalnych kół rękodzielniczych i mamy wolontariuszki. - O akcji dowiedziałam się we wrocławskim szpitalu od koleżanki, mamy wcześniaka. Pomyślałam, że włączę się jako rękodzielnik pasjonat, ale wiem, że  akcję można wspierać również w inny sposób - mówi pani Karolina ze Świebodzic, mama małego Kuby. Jej ośmiorniczka trafi prawdopodobnie do Wałbrzycha.

W działania grupy włączają się osoby przygotowujące imprezy charytatywne, fundacje, ale też darczyńcy przekazujący włóczkę, drukarnie przygotowujące nieodpłatnie materiały promocyjne i wielu innych ludzi dobrej woli.