Jedna z najciekawszych polskich artystek młodego pokolenia zaprezentowała wczoraj światu swój nowy krążek pt. "Discordia". Zawarte na nim utwory mogą być sporym zaskoczeniem dla osób kojarzących piosenkarkę z jej najpopularniejszego utworu "Bądź duży".

Natalia Nykiel to jeden z kilku przykładów, który potwierdza zasadę, że nie trzeba wygrać programu typu talent show, aby osiągnąć później olbrzymi sukces. Po wydaniu debiutanckiej płyty, która została ciepło odebrana przez krytyków i melomanów, młoda wokalistka postanowiła ponownie podnieść sobie poprzeczkę.

Płyta "Discordia" to 11 (wersja podstawowa) lub 14 (wersja deluxe) kompozycji, których klimat podąża w stronę zdecydowanej elektroniki. Próżno tu szukać prostych, popowych brzmień. Na wydawnictwie odnajdziemy z kolei wyraziste syntezatory, ciężkie beaty i oczywiście jedyny i niepowtarzalny głos Natalii. Fani artystki dostaną także szansę posłuchania dwóch duetów (z Michałem "Buniem" Skrokiem i Igorem Walaszkiem).

Całość materiału wydaje się podążać w mocno rewolucyjną (jak na polski rynek) stronę. Na albumie odnajdziemy jednak doskonałe pomysły i niepodważalną jakość, dzięki którym "Discordię" śmiało mogę zaliczyć do kategorii niezwykle interesujących muzycznych powrotów.

Wydawnictwo promuje kompozycja o nazwie "Spokój", z którą miłośnicy muzyki mogli zapoznać się już jakiś czas temu.



Szczegółową recenzję płyty "Discordia" przeczytasz na moim blogu. Wystarczy kliknąć w poniższy link:

http://dzwiekiwneki.blogspot.com/2017/10/recenzja-natalia-nykiel-discordia.html