Wiele osób przekonało się o tym, że hołdując naturyzmowi naraża się na przykre konsekwencje mimo, że w Polsce w zasadzie nie ma prawa, które zakazywałoby wprost opalania się topless czy nago. Istnieją jedank przepisy, które w pewnych sytuacjach uprawniają strażników miejskich czy policjantów do karania amatorów takich „całościowych” kąpieli słonecznych.

Art. 51 § 1 Kodeksu wykroczeń mówi, że: „Kto krzykiem, hałasem, alarmem lub innym wybrykiem zakłóca spokój, porządek publiczny, spoczynek nocny albo wywołuje zgorszenie w miejscu publicznym, podlega karze aresztu, ograniczenia wolności albo grzywny.”
Nie jest łatwo udowodnić, że opalanie topless czy nago zakłóca spokój, porządek publiczny, albo wywołuje zgorszenie w miejscu publicznym. Słownik Języka Polskiego PWN definiuje „wybryk” jako „Postępek odbiegający od przyjętych norm zachowania się” czyli norm, które w danym środowisku są traktowane jako powszechnie obowiązujące standardy zachowania. Ale tu właśnie rodzi się problem, bo dla kogoś opalanie topless to coś zwyczajnego, naturalnego, a kogo innego będzie to oburzające, czy wręcz bulwersujące. A nie istnieje jednoznaczna definicja określająca, które zachowania należy traktować jako wybryk, a które nim nie są.

Art. 140 Kodeksu wykroczeń z kolei mówi, że: „Kto publicznie dopuszcza się nieobyczajnego wybryku, podlega karze aresztu, ograniczenia wolności, grzywny do 1500 zł. albo karze nagany”. Ale nigdzie nie określono granicy tej nieobyczajności. Tak samo jak w poprzednim przepisie, jest ona kwestią sporną, która może być rozpatrywana w różnych kategoriach. Większość społeczeństwa zapewne za nieobyczajne uznałaby opalanie się topless na plaży, ale ktoś, kto nago czuje się dobrze i wygodnie nie będzie widział w tym nic niewłaściwego czy gorszącego. Polska jednak leży w takim kręgu kulturowym, gdzie opalanie się nago czy tylko topless nie jest standardem na publicznych plażach. Może się więc zdarzyć, że pozostałych plażowiczów będzie raziło, gdy ktoś obok zdejmie strój kąpielowy i będzie się opalał na golasa.
Ale i wtedy trudno będzie jakiemuś nadgorliwemu strażnikowi moralności udowodnić, że takie zachowanie mieściło się w kategoriach zachowań nieobyczajnych. Trudno byłoby udowodnić przed sądem (w przypadku odmowy przyjęcia mandatu) że było to niezgodne z ogólnie przyjętym (w danym środowisku) poczuciem estetyki oraz zasadami współżycia społecznego.

Dlatego warto wiedzieć i zapamiętać, że w takiej sytuacji nikt nie ma obowiązku przyjmowania mandatu za takie zachowanie. Jak w każdym innym przypadku, i tu przysługuje prawo do odmowy przyjęcia mandatu, a wtedy sprawa zostanie skierowana do sądu. Tam jednak będzie dość trudno o niezbite dowody na to, że akurat opalanie topless jest nieobyczajnym i niemożliwym do zaakceptowania zachowaniem. Osoba, która zostałaby oskarżona nie ma obowiązku dostarczenia dowodów na swoją niewinność i nie musi się sama oskarżać. To powód musi jej udowodnić winę.

Sądy jednak zwykle stają po stronie „opalających”. Np. Sąd Okręgowy w Szczecinie uwzględnił apelację kobiety, która domagała się uniewinnienia właśnie za to, że opalała się topless. Sąd stwierdził, że: „Obwiniona, przebywała na kąpielisku, a więc miejscu przeznaczonym do opalania, opalała się bez stanika, odsłaniając piersi. W aspekcie ustalonych realiów należało zadać pytanie, czy takiego zachowania w tym konkretnym miejscu nie należało się spodziewać w XXI wieku, w dobie ogólnodostępnej nagości wyłaniającej się z mediów, spotkanej na plażach poza granicami kraju, a także, coraz częściej na nadbałtyckiej plaży naszego kraju?”

Sąd stwierdził również, że: „Nie sposób twierdzić, że zachowanie obwinionej było również nieprzyzwoite, niemoralne, czyli nieobyczajne. Zachowanie obwinionej było dostosowane do miejsca, w którym przebywała, a odsłonięte piersi, to element ludzkiego ciała, który w okresie niemowlęcym, wczesnego dzieciństwa, kojarzy się dziecku z poczuciem ciepła, bezpieczeństwa, w okresie dorastania, jest objawem zainteresowania, a w okresie dorosłym, budzi podziw i pożądanie. W żadnym wypadku nie rodzi negatywnych odczuć. Doceniając ich piękno, liczni artyści – malarze, rzeźbiarze dali wielokrotnie temu wyraz. Dziwnie wyglądałyby syrenki warszawskie, kopenhaskie, czy też warszawska Nike, gdyby ich nagie piersi były osłonięte, albo gdyby ich zasłonięcia nakazano.”
Zatem, nie pozostaje nam nic innego, jak tylko życzyć wszystkim amatorom naturyzmu miłego opalania tak, jak lubią. Zresztą „tekstylnym” życzymy tego samego.